- Mój brat nie wie że wyruszyli
ogłoszenia agd |Jak pomóc młodej matce |tanie opony„— Mój brat nie wie, że wyruszyli za nim czterej jeźdźcy. Mord widziałem w ich oczach, a zemstę w sercu.
Karol uśmiechnął się słysząc obrazowe określenie, ale nie przejął się informacją. Indianin widać napotkał przypadkową grupę jakichś podróżników. Zapytał więc niefrasobliwym tonem
—Nie mylisz się
W odpowiedzi usłyszał rzecz dla siebie zadziwiającą. Dla siebie, bo doświadczony westman nie zostałby zaskoczony słowami czerwonoskórego.
Okazało się, iż Toimniża po rozstaniu się z Karolem wcale nie pojechał w przeciwnym kierunku, lecz udał się trop w trop za swym niedawnym zbawcą. Czy była to chęć spłacenia długu wdzięczności, czy też — co podejrzewał Karol — wykonanie jakiejś tajemnej misji Mogło być i jedno, i drugie równocześnie.
W sąsiedztwie Custer City Indianin przebywał cały dzień i całą noc. Obserwował odjazd Karola i Abla, ale również dostrzegł czterech zbrojnych mężczyzn, którzy nieco później wyjechali z osady i puścili się tropem dwu pierwszych. Toimniża wyminął czwórkę w bezpiecznej odległości, potem zostawiwszy mustanga, wdrapał się na szczyt płaskiego wzniesienia i obserwował jadących. Nie był wówczas jeszcze pewien, czy śledzona czwórka kogokolwiek ściga. Po jakimś czasie spostrzegł, że w miejscach, w których grunt staje się kamienisty, jeden lub dwu jeźdźców zeskakiwało z koni i bacznie szukało śladów. Gdy je odnajdywano, ruszali dalej. Toimniża pognał za Karolem i Ablem. Wcale nie po to, żeby ich dogonić, lecz aby jak najszybciej oddalić się od pościgu. Kiedy ocenił, że oddalił się dostatecznie, zatrzyma wierzchowca i troskliwie pozacierał świeże odciski kopyt. Następnie zawrócił i pognał w bek, starając się, by zwierzę stąpało po miękkim gruncie. Na koniec wjechał w łożysko wyschłego strumienia, wysłane drobnymi kamykami. Korytem wyschłej rzeczki wrócił aż do miejsca, w którym pozacierał ślady. Wtedy raz jeszcze odbył poprzednią drogę. W ten sposób“(11)
spływy kajakowe |Zakłady Bukmacherskie |Aparatka