- Tak było naprawdę - wykrzyknąłem-
gry |skup złomu |sztukateria„— Tak było naprawdę! — wykrzyknąłem.
— Tak.
—Dziękuję — powiedziałem ucieszony do zdumionego staruszka. — Bardzo panu dziękuję!
W drodze do domu rozmyślałem „Cavy... Samolubny, władczy, pogardzający ludźmi... Cavy, uznający jedynie własną filozofię... A przy tym ma swoją piętę Achillesa, swój słaby punkt!"
Marzyłem o pojedynku słownym z profesorem,
0 jego porażce. Powinien przekonać się, co to wzburzenie, ból, strach... A mój zamysł Czy to mi nie zaszkodzi
Przystąpiłem do realizacji mego planu. W rzeczywistości nie było to takie proste. Przede wszystkim udało mi się nawiązać z Mary przyjacielskie stosunki. Jak mi się zdawało, chętnie rozmawiała ze mną
1 spełniała niektóre moje prośby. Starałem się zauważyć w niej coś szczególnego, o czym pisał Kraft, ale muszę powiedzieć, że zachowanie jej było zupełnie naturalne. Cavy spostrzegł moje widoczne zainteresowanie jej osobą. Z jego przelotnych spojrzeń i ledwie dostrzegalnych uśmieszków domyślałem się, że szydzi ze mnie i coś knuje. Pozostawaliśmy w poprawnych, lecz chłodnych stosunkach. Starałem się być wzorowym pracownikiem, lecz niekiedy słowem lub intonacją dawałem profesorowi do zrozumienia, że nie zgadzam się z tym lub owym, chociaż gotów jestem wszystko wykonać.“(10)
Szkoła Językowa Dąbrowa Górnicza |Fotograf Szczecin |Teneryfa last minute